Chcę, ale się boję – 3 sprawy, które odkładam ze względu na strach

chcę, ale się boję

Jest mnóstwo spraw, które odkładamy na dalsze lub bliższe „potem”. Mycie naczyń odkładam na czas, kiedy Pierwszy obudzi się z drzemki, bo nie chcę go obudzić. Zakup mieszkania odkłada się do czasu zebrania przynajmniej wkładu własnego. To logiczne i usuwalne przeszkody na drodze do osiągnięcia zamierzonego rezultatu. Ale mnóstwo spraw odkładamy na później, choć mamy wszystkie zasoby i umiejętności. Hamuje nas lęk.

Zobacz, co odkładam i jakie są tego przyczyny. Zwróć uwagę na to, że to sprawy z kategorii „Chcę, ale się boję”, a nie „Nie chcę, bo się boję”.

1. Ogłoszenie bliskim i znajomym, że piszę bloga

Boję się, że uznają, że nie mam nic do powiedzenia albo będą wyśmiewać moją „twórczość” przy niedzielnym obiedzie. Że będą od tej chwili oceniać wszystko, co robię. I do końca życia wypominać mi wszystkie błędy życiowe, ortograficzne i interpunkcyjne. Boję się, że uznają, że zajmuję się głupotami.

2. Obejrzenie wykładu Gary’ego Yourofsky’ego

Mówię oczywiście o wykładzie, po obejrzeniu którego ludzie przechodzą na weganizm.

Boję się, że gdybym rzeczywiście została weganką:
– nie miałabym pojęcia, co jeść i w końcu wpadłabym w poważne kłopoty zdrowotne ze względu na złą dietę,
– musiałabym poświęcić mnóstwo czasu na naukę gotowania, pieczenia,
– musiałabym wydawać więcej na jedzenie, bo np. mleko roślinne kosztuje kilka razy więcej niż krowie a robienie swojego ręcznym blenderem trwa wieki,
– nie radziłabym sobie ze spotkaniami, wizytami u kogoś – musiałabym odmawiać wszystkiego i np. zabierać ze sobą własne jedzenie (średnio to miłe dla gospodarzy ;/).

Ale najbardziej boję się tego, że wcale nie „nawróciłabym się” na weganizm. Boję się, że okazałabym się zwyrodnialcem, którego nawet najbardziej szokujące wiadomości i zdjęcia nie są w stanie zmienić i nadal jadłabym produkty odzwierzęce.

3. Porządki w liście znajomych na Facebooku

Raz na jakiś czas wpadam na pomysł usunięcia ze znajomych na Facebooku:
– osób, których nigdy nie widziałam na oczy (chyba 2 razy z rozpędu przyjęłam zaproszenie, a potem myślałam „Dziecko, chyba mnie z kimś pomyliłeś”),
– tych, które poznałam na jakimś wyjeździe i poza przyjęciem do znajomych na FB nie miałam z nimi żadnego kontaktu,
– tych, których nie lubię, niezależnie od tego jak długo je znam,
– osób, które sprawiają, że czuję się źle.

Hamuje mnie przed tym FOMO (lubię wiedzieć, co się dzieje u ludzi, których kiedyś znałam. Kiedy się z kimś spotykam zawsze dopytuję, co u naszych wspólnych znajomych), lęk przed tym, że stracę jakąś szansę (np. ciekawą propozycję pracy, bo może ktoś akurat na Fb ogłosi, że jest jakaś fajna fucha?). A strach przed tym, że ktoś zorientuje się, że nie ma mnie w znajomy i uzna, że jestem chamska, że się wywyższam? Wcale nie jest tak wielki. Ryzykuję tylko, że osoby, które zostawię w gronie znajomych, w ramach solidarności z usuniętymi, wyrzucą ze znajomych mnie 😉

Czytaj więcej o porządkowaniu znajomości

EDIT: Usunęłam kilkanaście osób z listy znajomych – głównie ludzi, których na oczy nie widziałam, do których nie zagadam, gdy spotkam na ulicy i tych, którzy mnie nie znoszą z wzajemnością 🙂

Jakie lęki hamują Ciebie? Co odkładasz? Czy im dłużej coś odsuwasz, tym bardziej się tego boisz? Zrób listę spraw, które ciągle przesuwasz na dalszy termin i zatytułuj ją „Bój się i rób”.